piątek, 17 lipca 2026

świeca (Fragrance and Style GmbH.) Minions Forever Together Scented Candle Banana / Bougie Parfumee Banane

Banan na deser

Bananowe rzeczy kiedyś o wiele łatwiej zwracały moją uwagę. Trafiłam jednak na parę naprawdę nieprzyjemnie bananowych rzeczy: czy to słodyczy, czy w ogóle nie spożywczych jak np. krem do rąk. To, jak napastliwa potrafi czasami być sztuczność bananowych wariantów wybiło mi z głowy kupowanie ich. Gdy jednak zobaczyłam w gazetce promocje na świece z minionkami, powiedziałam ojcu, że jakby trafił na nie przypadkiem w Dealz, to w sumie bym przygarnęła. Rzecz jasna nie ze względu na minionki, bo choć nigdy nie oglądałam tej bajki, żywię do niej niechęć, a ze względu na wariant. Właśnie bananowy. 

(Fragrance and Style GmbH.) Minions Forever Together Scented Candle Banana / Bougie Parfumee Banane to świeca o zapachu bananowym, w słoju 110g.

Opis producenta
To zapach, który celebruje bliskość i dobre wspomnienia. Jego łagodne, kremowe kompozycje doskonale sprawdzą się w każdej chwili, wypełniając przestrzeń spokojem, ciepłem i nutką beztroski.
Nuty górne: banan, orzech laskowy
Nuty środkowe: mleko
Nuty dolne: wanilia, karmel


Recenzja

Sucha świeca pachniała słodko i... w zasadzie tylko słodko. Przede wszystkim waniliowo i kwiatowo. Banany stały tuż za tymi przytulnymi nutami i nie były nachalne. Choć nie było to 100% natury, obyło się bez napastliwego aromatu bananowego. Ogólnie jak to "coś o zapachu bananów", ale w sposób łagodny i właśnie wygładzony kwiatami.

Zaraz po zapaleniu knota powoli zaczął rozchodzić się słodki, niemalże namacalnie kremowy i aksamitny zapach wanilii. Niosła ze sobą pewne ciepło, budowała przytulne ramy. Słodycz za jej sprawą wyszła trochę ciężkawo, ale szlachetnie. Do wanilii dołączyły białe kwiaty - dosłownie poczułam ich muskające skórę delikatne płatki. Kremowy wydźwięk umocniło jeszcze mleko, kierując myśli w stronę mleka waniliowego, a po chwili... waniliowo-bananowego.

Banan pojawił się, jakby z ociąganiem, płynąc na mlecznej fali. Choć cały czas kompozycji była właśnie kremowa, łagodna i ciepło-przytulna, banan, natknąwszy się na kwiaty, zasugerował coś lekko... soczystszego? Świeżego? Słodycz rosła i... w pewnym momencie do całego tego ciepła zakradła się lekko palona nutka jakby... karmel? Pomyślałam o deserze bananowo-karmelowym. Bananach z sosem karmelowym? Acz chwilami i to zatapiało się w wanilii. Raz po raz, po dłuższym wąchaniu, w tle, z cienia bananów wychylała się delikatna sztuczność, ale... taka ogólna, nie konkretnie bananowa.

Sucha świeczka pachniała raczej delikatnie, choć niewątpliwie wyraźnie. Po zapaleniu pobrzmiewała bardzo delikatnie, ale zapach czuć bez wątpienia. Nie musiałam się doszukiwać jego nut, by je odnotować. Rozchodził się szybko mimo delikatności. Utrzymywał się krótko.

Zapach całkiem niezły, mimo że nie w moim typie. Był bowiem po prostu... słodki. Słodki w sposób, który jednak może się podobać, a więc przytulny, kremowy. Wanilia, kwiaty, trochę karmelu w zasadzie miały tu więcej do powiedzenia niż tytułowy banan. Banany wystąpiły głównie jako mleko bananowe. Mnie zaskoczyły pozytywnie tym, że nie zaszarżowały sztucznym aromatem bananowym. Można by rzec, że banan był tu jakby na deser, zamiast wystąpić jako danie główne.

6/10